Dziś bezpłatny poradnik dla architektów: co zrobić, żeby - skoro nie może być lepiej - było inaczej? Czy da się zepsuć przeciętne budynki? Czy da się oszpecić zwykłe bloki tak, by odwracano od nich głowę ze wstrętem? Moi drodzy, da się wszystko. A jak ktoś odpowiednio posmaruje, to ho ho ho! Nie żebym coś sugerował, ale co tam, popatrzmy na zdjęcia.

Zacznę od przeciętnego, moim zdaniem, akademika "Mikrus" przy ulicy Waryńskiego Stuzłotowego. Na wyższej fotografii widać ów budynek w latach sześćdziesiątych (tak się domyślam po samochodach) - jest, jaki jest, Waryńskiego i tak nie była piękną historyczną ulicą, szczególnie na odcinku między obecnym rondem Jazdy Polskiej i Boya-Żeleńskiego. Ale to, co widać na fotografii z 2010 to radosna twórczość "renowatorów", polegająca na obłożeniu budynku plastikowymi płytami, kojarzącymi się kolorystycznie z nadmiernym spożyciem denaturatu.
Skoro już o akademikach mowa, nie sposób zignorować "Riwierę", mieszczącą także kultowy niegdyś klub "Remont". Foto z tego samego okresu, co poprzednia para, pokazuje budynek przed - nomen omen - remontem oraz w wersji "po". Nie dość, że obrzygany niebieskim pawiem, to jeszcze owinięty w jakieś prześcieradło, niczym spóźniony uczestnik balu przebierańców z okazji Halloween.
Tradycyjnie, na koniec polecam jazdę bez trzymanki. Pewien pan, którego z nazwiska nie wymienię, żeby mu reklamy nie robić, będąc u władz, wydał zezwolenie na zburzenie Supersamu (zdjęcia z tego samego okresu co powyższe zestawienia). W cudowny i nieoczekiwany sposób został rozstrzygnięty konkurs na zabudowę tego miejsca, zwyciężony przez pana, który zwyciężył ostatnio większość takich konkursów - też nie wymienię. Na razie w tym miejscu jest plac budowy, ale docelowo stanąć tam ma wielki, szklany fallus, będący "efektownym uzupełnieniem placu Unii Lubelskiej". Musiałem aż wyjść z domu, żeby podskoczyć z radości, bo mieszkania blokowe są za niskie.Fotografie archiwalne pochodzą z albumu "Warszawa", wydanego przez Arkady w 1970 r. Współczesne wykonałem w 2o1o.




dziękuję. zanotowałem.
OdpowiedzUsuńMarcin, jak wiesz mieszkałam całe lata obok, więc nie tylko dzielę się z Tobą przemyśleniami, ale i współodczuciami, Supersam - to całe moje dzieciństwo...ech
OdpowiedzUsuńżeby nas dobić mogłeś obrócić się w druga stronę i zobaczyć obrzydliwe błękitne kloce przy Goworka, może budynek kina MOSKWA nie dorównywał urodzie Supersamu - ale był miejscem historycznym i też żal, że i jego zabili....
i znów się z Tobą zgadzam:)
OdpowiedzUsuńchcąc nas dobić, odwróćmy się w drugą stronę i zobaczmy co stanęło zamiast historycznego kina MOSKWA i zasłaniając widok na piękny budynek Instytutu Higieny, w wystarczyło zamiast tych niebieskich szklanych kloców wybudować tu stację metra, nawiązując do kolejki wilanowskiej..echhh
Ależ właśnie zdradź imiona. To nie będzie reklama tylko napiętnowanie. Sami sobie zszargali dobre imię, to teraz niech sobie internetowa gawiedź wyciera nimi zęby i pamięta o tym co zrobili, jeśli zechcą gdzieś kandydować.
OdpowiedzUsuń@Er - doceniam.
OdpowiedzUsuń@Mokotka - Musiałbym mieć zdjęcie tego terenu z "Wczoraj", żeby móc zrobić "i dziś". Jakieś zdjęcia Moskwy mam, ale do tej pory się nie zabrałem za nie... do kin mam zresztą pecha; moje ulubione to były właśnie Moskwa i Skarpa.
@Patos - były naczelny architekt Warszawy, Michał B., wywalony przez HGW.
@ Marcin czekam zatem na twój wpis kina których już nie ma.... będzie tego sporo w Warszawie - choć Moskwa i Skarpa to też były moje ulubione..
OdpowiedzUsuńalbo okolice Placu Unii cdn z Pomnikiem Lotnika, alejką wilanowską, kinem Moskwa... no inaczej to kiedyś wyglądało
Powinieneś dołączyć Dworzec Pleniesiony, gdzie przeniesiono Plac Unii.
OdpowiedzUsuńDobrego nowego tygodnia.
hanula1950
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńNie napisałem, że za to go wywaliła.
OdpowiedzUsuńSupersamu mi szkoda, no...
OdpowiedzUsuńJak zobaczyłam Rivierę po remoncie, to mi szczęka opadła... z tej żeny....
OdpowiedzUsuńW historycznym Mikrusie chyba faktycznie mieszkali "International Students" jak głosi napis na elewacji, sądząc po parku maszynowym. Żadnego Mikrusa za to fiaty 500, 600 oraz Triumph Herald.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
paulus77