14 lis 2010

Gdzie ten świat sześćdziesiątych lat

Może już na wstępie powiem, że materiały źródłowe, z których korzystałem, ukazały się w latach 1964 i 1970. Ale z całą pewnością można stwierdzić, że zdjęcia powstały nieco wcześniej. Jak zwykle, poproszę ekspertów od samochodów, mody a może i niektórych budowli, o próbę określenia dat powstania poszczególnych zdjęć archiwalnych.




Zaczynamy od placu Konstytucji (nieważne, której, ale nazwa się utrzymała) - nie wygląda on za dnia źle, porównawszy do fotki archiwalnej. Naturalnie, irytuje to, że środek placu zajmuje parking (inna sprawa, że niby co mogłoby tam być, pomiędzy kilkupasmowymi jezdniami) oraz wkurzają szmaty na budynkach (na tej fotografii na szczęście mało widoczne). Ale źle nie jest.




Zgoła odmienne zdanie można mieć o zestawieniu zdjęć pawilonu na Przeskok, niegdyś nowoczesnego i zachwycającego bryłą, dziś zdziczałego i zdegradowanego do wyglądu budy na przedmieściach Ułan Bator. Poczekałem aż będzie przejeżdżał samochód, ale niestety żadna pani nie chciała w tym samym momencie przejść przez jezdnię.




I jeszcze na chwilkę powrót w okolice placu Konstytucji a konkretnie na Piękną i widok w stronę Koszykowej. Po lewej stronie archiwalnego zdjęcia nie ma liści, dlatego widać budynek z zamontowaną tam obecnie siatkarką, która nie działa.



A to już moje ukochane miejsce wagarowe, czyli Park Kultury, ob. Edwarda Rydza-Śmigłego. Gdy robiłem nowe zdjęcie, fontannę już wyłączono z powodu niskich temperatur.

Wszystkie współczesne fotografie powstały w 2010 r.


Przygotowując zestawienie, skorzystałem z archiwaliów, znajdujących się w albumach "Warszawa - o zniszczeniu i odbudowie miasta" (1964) oraz "Warszawa 1945-1970" (1970) - vide: źródła.

12 komentarze:

  1. szkoda placu Konstytucji ale i tak nie jest najgorzej. Ciekawostką jest, że architekci zaprojektowali 22 garaże podziemne, dla 25 samochodów każdy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. a co jest teraz w tym pawilonie na Przeskok?

    OdpowiedzUsuń
  3. Parę lat temu pojawił się głos, żeby tak przebudować Plac Konstytucji, aby zamknąć go dla ruchu samochodowego i zrobić plac z prawdziwego zdarzenia. Z kawiarniami na środku itp. A samochody puścić np. tunelem.

    OdpowiedzUsuń
  4. @Anonimowy - kebab, syf i malaria.

    @Patos - tych pomysłów w stylu "niech przebudują (tu nazwa dowolnego rejonu, placu, ulicy itp)" pojawia się co roku masa, tylko jakoś do realizacji nie dochodzi, bo wiadomo - kasa.

    Poza tym Marszałkowska jest i tak od lat martwą ulicą; musieliby chyba od ronda Dmowskiego do placu Zbawiciela wpuścić samochody w tunel, żeby ludzie zechcieli tamtędy chodzić. Utopia totalna.

    OdpowiedzUsuń
  5. Przesadzasz z tym, że jest martwa. A w tunele to bym chętnie samochody wpuścił pod całym miastem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. w ogole w Warszawie nie ma takiej ulicy jak Champ de elyses w Paryzu - długiego bulwaru, z pieknymi sklepami, ale i zielenią, gdzie ludzie mogliby posiedzieć w kawiarenkach na ulicy. Niby probuje sie zrobic tak na nowym swiecie, ale tam nie da sie siedziec - człowiek siedzi praktycznie na jezdni, hałas, zagladają w talerz, nie ma muzyki, na Krakowskim w sumie tak samo. Przede wszystkim jest za wąsko i brak zieleni. No i z tym eleganckim otoczeniem kiepsko.

    OdpowiedzUsuń
  7. może jakies fotki z uniwersytetu?

    OdpowiedzUsuń
  8. To właśnie zadziwiające, jak podupadła Marszałkowska - to chyba nawet nie przez samochody, ale raczej przez 'centra handlowe'. A jeszcze nie tak dawno temu ciężko się było przez ludzi przecisnąć, zwłaszcza po wschodniej stronie.

    OdpowiedzUsuń
  9. @Anonimowy - ale Szajzelize też nie jest do końca takie spacerowe, bo jeżdżą tamtędy samochody. Owszem, szerokie chodniki, sklepy i kawiarnie, a także sama sława ulicy coś dla niej czynią.

    @Kasia - nie.

    @Patos - nie przesadzam; w porównaniu z tym, czym była Marszałkowska 10, 15 czy 20 lat temu, teraz jest bladym cieniem tego. Mało jest tam powodów, by się przejść i zatrzymać. Markowe sieci uciekły do centrów handlowych, nie ma tzw. magnesów. Chodniki są puste, czasem ludzie chodzą do knajp stłoczonych pomiędzy Wilczą a Konstytucji.

    OdpowiedzUsuń
  10. @ I am I (dlaczego nie wyświetliło mi wcześniej Twojego komentarza? Eeee) - właśnie, nie przez samochody, bo one były zawsze. Po prostu wyssało sklepy, które zastąpiły kebab, odzież na wagę itp.

    OdpowiedzUsuń
  11. w ogole centrum robi sie nie do życia. Ani sklepy, ani widoki, ani knajpki, wszystko jakieś wyprane, szare, puste, najwyzej bank, albo operator komorkowy, no i odziez na wagę - czego nie mogą zrozumieć turysci...

    OdpowiedzUsuń