Oto ulica Piwna, a w zasadzie to, co z niej zostało, w 1945 roku.
To już perspektywa Piwnej w roku 1979.
A to odsłona najświeższa, czyli 2010 r.
Plac Zamkowy z Kolumną Zygmunta w wersji przedwojennej (1929).
I w wersji powojennej (1979), z dodanymi na dachu wieżyczkami i przesuniętą kolumną.
No i na koniec wersja najnowsza, rok 2010.
A to widok z Rynku Starego Miasta na Zapiecek. Rok 1945 -wśród ruin rozpoznać można płaskorzeźbę lwa na kamienicy po lewej.
To już ten sam zaułek po odbudowie i dodaniu fantazji powojennych budowniczych - rok 1979.
...i rok 2010. Czekałem dość długo aż pan w seledynowej/wściekłożółtej/kanarkowo-zielonkawej kamizelce sobie pójdzie, ale nie chciał. Jego strata.Materiały fotograficzne zaczerpnięte zostały z albumu "Warszawa 1945-dziś-jutro" (vide: źródła).




Zawsze się zastanawiałam, kto wpadł na pomysł dodania tych wieżyczek na zamku... i właściwie po co? Bo chyba nie było ich tam nigdy....
OdpowiedzUsuńMarcinie, hmm - pomarańczowej? :-)
OdpowiedzUsuńPrzy okazji "Trzy w jednym" - przypomniałeś mi, że w 2007 roku dostałem od Mikołaja (moja córka) album zatytułowany "Warszawa Trzy epoki, Warsaw Three epochs" - album jest dwujęzyczny. Album został wydany w 2006 roku przez wydawnictwo PASCAL. Nie wszystkie przedstawione tam miejsca występują w trzech wariantach, oraz nie zawsze kadrowane są w ten sam sposób, mimo wszystko jest stosunkowo ciekawy.
Haha,odruchowo pomyślałem o pomarańczowych kamizelkach. Panowie w pomarańczowych pracują skuteczniej.
OdpowiedzUsuńA album "Trzy epoki" znam (to cała seria, nie tylko o Warszawie) i rozważałem kupno, ale jakoś do tej pory nie wyszło.
Fama głosi, że dodali te wieżyczki, żeby snajperzy mieli łatwiej w przypadku patriotycznych demonstracji - juz nie trzebaby używać konnych kozaków, jak 100 lat wcześniej.
OdpowiedzUsuńPostęp.
Tyle tylko, że i patriotyczne manifestacje przeniosły się tam, gdzie jest więcej miejsca - przybyło patriotów.
A na serio, to wieżyczki dodano na podstawie jednego sztychu (ilustracji) o stawianiu kolumny Zygmunta III, na którym to sztychu widać w rogu kawalątek Zamku z wieżyczką. Jeśli owe wiezyczki istniałym to około 100 lat od początku XVII wikeu do początku XVIII wikeu.
Żeby było śmieszniej, przed decyzją o odbudowie z wieżyczkami (i o odbudowie w ogóle) sztych ten kopiując w książkach o Starym Mieście RETUSZOWANO tak, by Zamku nie było w ogóle. Istny Orwell!
Z tym, że ja osobiście je bardzo lubię.
tramłej pod zamkiem, łał!
OdpowiedzUsuńFajnie to zestawiłeś. Kiedys zrobiłem wystawke moich rysunków z natury sprzed 15 lat i fotek z tych samych ujęć sprzed 2 lat - nie była to Warszawa co prawda, ale tez ciekawa architektura.:)
OdpowiedzUsuńUważam, że najlepsze porównania zdjęciowe to może robić artysta Opałka Roman. Poza słynnym tworzeniem "obrazów" z numerkami, artysta codziennie robi sobie zdjęcie. Pogratulować konsekwencji.
OdpowiedzUsuńIle lat miał gdy zaczął?
OdpowiedzUsuńDokładnie nie wiem, ale na pewno był starszy od Ciebie, więc możesz się pokusić o przebicie go.
OdpowiedzUsuń@To022: Gdzie ten "tramłej"?
OdpowiedzUsuń