Można ten wpis potraktować jako swego rodzaju suplement do spaceru po ulicy Moniuszki, którego pierwsza część za nami a druga jeszcze przed nami. O ile tamten spacer porównuje stan przedwojenny z obecnym, to tu zajmę się wyłącznie latami 1945 i do przodu.


Jak wspominałem, niespecjalnie lubię oglądać zdjęcia zniszczonej Warszawy, niezależnie od tego ile jej odbudowano. No ale skoro już jest... oto plac Warecki, zwany też placem Napoleona i Powstańców Warszawy w
1945 roku. Smętne resztki Prudentialu, przed wojną najwyższego budynku w Warszawie, zostaną wkrótce obleczone w nowoczesną suknię i powstanie Hotel Warszawa. Obecnie, czego na zdjęciu z
2010 dokładnie nie widać, budowla przechodzi metamorfozę, mającą na celu przywrócenie jej przedwojennego wyglądu.


W zasadzie to samo ujęcie, ale już w okresie świetności PRL:
1970 rok. Na parkingu stylowe auta z epoki, łezka się w oku kręci. Nowe zdjęcie -
2010.


A "tu zaszła zmiana": widok na Dom Chłopa zmienił się nieco od
1970 roku - na fotografii z
2010 po lewej stronie widać hotel Gromada, wykonany z, hm, nazwijmy to, nowoczesnych elementów budowlanych.
Zdjęcia archiwalne pochodzą z albumu "Warszawa 1945-1970" (vide: źródła).
Współczesne kadry pokazują pełzający po mieście chaos. Stare, te peerelowskie przyjemnie się ogląda.
OdpowiedzUsuńNo, na pierwszym PRL-owskim zdjęciu też jest niezłe samochodowe zamieszanie.
OdpowiedzUsuńMaestro, na tym fantastycznym (ostatnim) zdjęciu z przeszłości to na pewno jest wcześniej, niż 1970. Dużo bliżej do roku 1960 tak na moje oko, i zarąbista Tatra 603 na pierwszym planie, o wiele mnie oko nie myli.
OdpowiedzUsuńNa dzisiejszych zdjęciach też są stylowe auta z epoki... z naszej epoki :) A na plus latom 70-tym zapisuję, że pośrodku placu była trawa, a nie parking.
OdpowiedzUsuńZa mną też ostatnio chodził Prudential o czym zresztą będzie na Warszavce ;)
OdpowiedzUsuńprzy Prudentialu w czasach PRL ładna, zadbana zieleń, a dzisiaj co???? pieruńsko drogi paskudny parking.
OdpowiedzUsuńI am I - jak zwykle, dziękuję za uszczegółowienie. Domyślam się, że autorom albumu takie szczegóły wisiały a podpisanie zdjęć "Warszawa 70" nastąpiło pewnie parę lat wcześniej, bo cykl produkcyjny różych wydawnictw mógł mieć w PRL dowolną długość,
OdpowiedzUsuń