14 paź 2010

Plac Krasińskich dawno i jeszcze dawniej temu

Plac Krasińskich to jedno z tych miejsc w Warszawie, które istnieje od lat, ale przeszło więcej operacji plastycznych niż ś.p. Michael Jackson. Był tu teatr, był pomnik Kilińskiego, była cerkiew, są pegazy... przyjrzyjmy się najpierw trzem parom zdjęć z XIX wieku i ich odpowiednikom z 2010.




Biblioteka Krasińskich, sfotografowana w 1874 roku z różnymi pojazdami przed nią oraz sfotografowana w 2010 roku z różnymi pojazdami przed nią.




To raczej luźna wariacja na temat zdjęcia, oryginalnie cykniętego w latach 80 XIX wieku, bo nie byłem w stanie zrealizować tematu z tej samej lokalizacji. Niemniej, co widać: katedrę polową, przerobioną na cerkiew, a także jedną ze studni, która oryginalnie stała bliżej ulicy długiej. Na nowej fotografii widać także kawałek zielonego UFO, które zastąpiło przedwojenny przejazd bramny.




To zdjęcie bardzo podobne do tego z pierwszej pary - nawet pochodzi z tego samego roku. Zdjęcie dolne, oczywiście, też.


A teraz mały bonus ku pokrzepieniu serc...



To dla tych, którzy narzekają na skwer z pegazami. Znaczy się, mi te pegazy nie przeszkadzają. Mogą się nie podobać, bo nie pasują do biblioteki, ale do sądu, hehe, czemu nie? W każdym razie polecam uważne przestudiowanie dwóch zdjęć. Jedno, to kolorowe, jest z 2010 roku. Czarno-biała fotografia pochodzi z okolic 1986 roku. Ładnie było, prawda?


Archiwalne zdjęcia opublikowano w książkach "Warszawa na fotografiach z XIX wieku" oraz "Warszawa" (Janowski, wydanie z lat osiemdziesiątych). Vide: źródła.

14 komentarze:

  1. Mi tam pegazy też nie przeszkadzają, lecz uważam, że do otoczenia nie pasują. Ale niech "se" stoją... :D

    Chodzi Ci o UFO pod biblioteką?

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta cerkiew to się nawet ładnie tam komponowała. Teraz rozumiem dlaczego katedra polowa sprawia wrażenie niedorobionej.
    Niech stoją pegazy, niech stoją kolorowe krowy i niedźwiedzie, niech stoi wszystko - no może z wyjątkiem krasnali ogrodowych :)
    Niech to miasto żyje, prowokuje i bawi się, a nie utrwala swój wizerunek wyłącznie jako park sztywnych. Bo co mu więcej pozostaje?

    OdpowiedzUsuń
  3. Hm, w zasadzie to jeszcze nigdzie w Warszawie nie stawiano krasnali ogrodowych w parkach. Może czas zacząć?

    OdpowiedzUsuń
  4. To ostatnie zdjęcie to raczej koniec lat 70, no może sam początek 80 - stoi już Intraco, ale jeszcze jeździ Jelcz-ogórek.

    OdpowiedzUsuń
  5. To co? Może założymy lotną brygadę stawiającą krasnale? Wiesz, coś tak trochę na zasadzie tych "partyzanckich" grup, które w miastach na dziko rewitalizują i obsadzają kwiatami zapuszczone klomby i trawniki ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. ostatnie zdjecie to lata 70te, bo wtedy zbudowane te bloki po prawej stronie, jezdzilam tam codziennie do szkoły muzycznej na Swietojerskiej. Moja mama pasjnonowala sie budową tych bloków, bo były to tzw. plomby, duże mieszkania i dla wybrańców. Jak robilam dyplom, to juz stały zamieszkane. Dyplom w 1979 roku.

    OdpowiedzUsuń
  8. I Am I/Basia: Dzięki za info, ksiażka z tym zdjęciem została wydana w 1986, ale sama fotka datowana nie była.


    Chwilowo będę się rzadziej pojawiać tu i na zagadkach, gdyż zepsuł mi się komputer, na szczęście mam porobione wpisy na zaś, z akcją GTWB włącznie. Teraz piszę z czyjegoś kompa, ofkors.

    OdpowiedzUsuń
  9. Małowiela widzę zmian ;)
    Jelcz ogórek jeździł jeszcze tu i tam do lat 90-tych XX wieku.
    Wiem, bo jeździłem :)
    Dobrze mieć "czyjegoś kompa".I dyplom.
    Ja dyplom zdobyłem ostatni w lipcu. 2010.
    A teraz zdobędę sofę. Warto.
    Pozdrawiam Cin.

    OdpowiedzUsuń
  10. Patos - Jak to "niedorobiony" Przecież po 1918 roku on WRÓCIŁ do swego wcześniejszego wyglądu sprzed carsko-bizantyjskiej przebudowy... Więc o co chodzi?

    Marcinie: Druga para zdjęć - Mogłeś stanąć bliżej "wczorajszego" fotografa. On siedział w oknie pałacu Krsińskiech, Ty mogłeś stanąć pod pałacem (jakkolwiek to brzmi - jeszcze pół roku temu raczej każdy by pomyślał o dawnym bazarze pod PKiN-em).

    A na samym placu poza Teatrem Narodowym, pomnikiem Kilińskiego, cerkwią i pegazami, jest/było wiele innych pasjonujących rzeczy: targ sienny, pierwszy tramwaj elektryczny, wlot kanału powstańczego ze Starówki do Śródmieścia i na Żoliborz, popiersie Jana Pawła II i gigantyczna reklama parkingu podziemnego (ta ostatnia na szczęście BYŁA).

    Z innej beczki - Wszystkim polecam wystawę o Chopinie zorganizowaną przez Bibliotekę Narodową w Pałacu Krasińskich. Otwarta codziennie do 20.00 do 11 listopada. Dużo lepsza, niż Muzeum Chopina.

    OdpowiedzUsuń
  11. Hrabia Piotr:

    " Druga para zdjęć - Mogłeś stanąć bliżej "wczorajszego" fotografa. On siedział w oknie pałacu Krsińskiech, Ty mogłeś stanąć pod pałacem"

    Mogłem i stanąłem. Ale żeby Ci nie psuć zabawy, pójdź sam, stań i powiedz, co zobaczyłeś w obiektywie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ogórki to i dziś jeżdżą, ale jak wspomniała Basia, a ja pominąłem - bloki na rogu Świętojerskiej i Bonifraterskiej dopiero się budują, a w latach 80. stały już na pewno w pełnej krasie. Dlatego celuję (my) w drugą połowę lat 70.

    OdpowiedzUsuń
  13. Piotrze, bingo. Gdy zrobiłem zdjęcie spod biblioteki, wiać było na nimprzede wszystkim stado pegazów. Jednak w związku z tym, iż mam je na moim zepsutym komputerze, nie mogę go zamieścić. Ale sam rozumiesz, że zdecydowałem się na nieco inny kąt.

    OdpowiedzUsuń