Temat łatwy, tylko nabiegać się człowiek po mieście musi. No, ale to wszystko dla zdrowia i kondycji, oczywiście. Przegląd mostów warszawskich (i mostków - kładek już nie fotografowałem) czas zacząć.


Zdjęcie na górze przedstawia Wiadukt Panzera w końcu XIX wieku. Wykonano je zapewne z kościoła Św. Anny - ja swoje cyknąłem z Placu Zamkowego, bo jakaś przeklęta wycieczka całkowicie zatarasowała wieżę. Ale - dla niewtajemniczonych - Wiaduktu Panzera już nie ma. Został zburzony po wojnie a na jego miejscu jest to, co widać na zdjęciu AD 2010, czyli tak zwana Trasa W-Z.


Skoro o mostkach mowa, nie może się obejść bez mojego ukochanego Parku Ujazdowskiego. Czarno-biała fotografia została wykonana tuż po otwarciu tego przybytku, czyli w okolicach 1896 roku. Roślinki są niskie, widoczność dobra. Na fotografii z 2010 roku mostek, owszem, widać, ale krajobraz skutecznie wypełnia zieleń. Mógłbym poczekać, aż opadną liście, ale akcja GTWB jest w październiku a nie w grudniu.


Zazwyczaj na zdjęciach "wczoraj i dziś" regułą jest, że coś, co było na starej fotografii, nie figuruje na nowej. A tu - na odwrót - zdjęcie skweru z pomnikiem Syreny nad Wisłą z 1945 jest uboższe o Most Świętokrzyski, widoczny w tym miejscu na fotografii z 2010.


Most Gdański na zdjęciu z 1970 r. nie różni się wiele od tego z fotki czterdzieści lat późniejszej (nie licząc, oczywiście, zieleni, która przez te lata się nieco rozprzestrzeniła - mógłbym poczekać aż jakieś mszyce zeżrą wszystkie liście, ale miałem pilną licytację na Allegro).


I na koniec raz jeszcze Trasa W-Z a konkretnie most Śląsko-Dąbrowski. Powstał w miejscu zniszczonego podczas wojny efektownego mostu Kierbedzia. Niestety, moim skromnym zdaniem, Śląsko-Dąbrowski jest, obok mostu Grota, chyba najmniej ciekawym warszawskim mostem. Łazienkowski ma przynajmniej zabawne zejścia i estakady. Świętokrzyski i Siekierkowski mają bajeranckie pylony. Poniatowskiego ma dekoracyjne wieżyce. A Śląsko-Dąbrowski i Grota jakoś blado wypadają. No i most Północny - o ile jego realizacja kiedykolwiek się ziści - będzie, z przyczyn ekonomicznych, równie prosty.
Nie ruszyłem tym razem mostu Poniatowskiego - ale nic straconego. Występuje w głównej roli akcji GTWB
w tym miejscu.
Fotografie archiwalne pochodzą z książek "Warszawa 1945-1970" oraz "Warszawa na fotografiach z XIX wieku" (vide: źródła).
To nie mogło być ze św. Anny. Nie ten kąt. Pasuje do dachu kamienicy albo... kolumny Zygmunta? :)
OdpowiedzUsuńA ten krzak obok schodów na Gdańskim mogliby wyciąć...
Tak sobie przejrzałem stare zdjęcia wiaduktu Pancera i wyszło mi, że zdjęcie jednak mogło być zrobione ze Św. Anny. Wziąłem pod uwagę, że obecny wiadukt jest szerszy, bardziej odsunięty od budynków Zamku Królewskiego i na starym zdjęciu nie widać ostatniego odcinka przed Placem Zygmunta (wtedy zakończenie byłoby widoczne bardziej w lewo). Ponadto wieże Św. Floriana - gdyby Marcin był na wieży (czyli bardziej w prawo) i tak samo łapał brzegi kadru, widoczne by były mniej więcej tam, gdzie powinny być na starym zdjęciu, również budynek Centrum Stomatologii znalazłby się na prawym brzegu zdjęcia. No i kąt pod jakim widać dachy. Gdyby Marcin robił zdjęcie z którejkolwiek z kamienic, znalazłby się wyżej ale równocześnie dalej, kąt ten byłby więc niewiele większy. Uff. Ale się rozpisałem.
OdpowiedzUsuńZ tej wysokości to mogło być tylko z wieży kościoła św. Anny.
OdpowiedzUsuńDruga para - tu się wspiąłeś na wyżyny :) Warto wiedzieć, że ten mostek był pierwszym mostem o konstrukcji żelbetowej w Kongresówce (a może i w całej Polsce?) i wtedy było o nim głośno.
Ostatnia para - Ciekaw jestem, skąd zrobiono wczorajsze zdjęcie. Przecież osiedla "Panieńska" wtedy jeszcze nie było...
Piotrze, to ostatnie jest z okresu budowy mostu, więc może wykorzystano jakiś dźwig.
OdpowiedzUsuńEkstra, super. Fantastyczne. Ja w tej chwili chowam głowę w piasek - jak struś.
OdpowiedzUsuńhanula1950
Podoba mi się. Kawał dobrej pracy.
OdpowiedzUsuńWzruszający ten drut kolczasty przy wczorajszej Syrence :))
OdpowiedzUsuńFajna notka a ile pracy w to wlozywel ... "strus" to malo powiedziane :-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Karolina
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń@Patos - ale powinieneś się wpisać do góry nogami, hehe.
OdpowiedzUsuńNie ruszyłeś też w mosty pontonowe i łyżwowe - efemeryczne, ale ciekawe.
OdpowiedzUsuń@Astrowiktor - w kilka innych też nie ruszyłem, ale założyłem sobie kiedyś, żeby nie dawać więcej niż 10 zdjęć na wpis. Ciężko się to otwiera i jest nadmiar. A poza tym nie mam takich zdjęć, żeby wyszło fajne "Wczoraj i dziś". Ale nie mówię, że nigdy nie. Czas pokaże.
OdpowiedzUsuńFaktycznie, powalająca jest Syrenka z drutem kolczastym...
OdpowiedzUsuńTen drut kolczasty jest odjazdowy:) Jak zwykle swietne zestawienie. Ciekaw jestem ile jest w Wawie wszystkich mostów, mostków i kładek i ... wiaduktów:)
OdpowiedzUsuńAle to nie byla przecież krytyka (o ile tak to odebrałeś), tylko przywołanie ciekawego zagadnienia. Te mosty były sooł słiit...
OdpowiedzUsuńPoza tym system "wczoraj i dziś" jest do zrobienia: wystarczy ponton i linka przypięta do drzewa po przeciwnej stronie, zaś w zimie - jak rzeka zamarznie - łyżwy, linka, itede. Na koniec wszystko ładnie fotografujemy, dodajemy vegety lub kostki rosołowej i notka gotowa.
Smacznego!
Fantastyczna realizacja tematu. Super!:-)
OdpowiedzUsuńA co do tagów, to chyba jednak Żoliborza tu nie ma (most Gdański jest, ale od strony śródmiejskiej chyba?)
Ja tam chyba najbardziej lubię Gdański
OdpowiedzUsuńBardzo fajne zdjęcia te stare jak i te nowe :)
OdpowiedzUsuń