23 wrz 2010

Zniknęły zdjęcia...



Zniknęły zdjęcia, co w wypadku fotobloga jest: natychmiast zauważalne, kiepskie i mało fajne.

Serwer Tiny Pic, z którego korzystałem, ładując zdjęcia na „Wczoraj i dziś” oraz „Na zawsze Warszawa” postanowił dezaktywować swoje linki i uniemożliwić oglądanie załadowanych zdjęć, mimo iż do ostatnich dni zapraszał do korzystania i hotlinkowania do blogów. Dziś nagle właściciele stwierdzili, że Tiny Pic się zamyka – a jeśli mam ochotę, mogę skorzystać z innego ich produktu, Photobucket, ale muszę wszystkie zdjęcia załadować jedno po drugim od początku raz jeszcze. Potem musiałbym owe zdjęcia umieścić na nowo w setkach postów, jakie poczyniłem na obu fotoblogach, edytując każdy z osobna. I – ponieważ zdjęć jest ponad 3200 – nie zrobię żadnej z powyższych rzeczy, trudno. Zdjęcia mam na komputerze, ale nie sprawia mi żadnej radości prowadzenie wszystkiego od początku.

Nie wszystko jednak stracone. Zdjęcia, załadowane na Tiny Pic, mogę obejrzeć nadal, ale tylko tam. Wobec czego – jeśli ktoś będzie zdesperowany – niech zajrzy do moich zbiorów, które są pod tym adresem (KLIKNIJ) - niestety, nie mając w zamierzeniu udostępniania tych fotek osobom trzecim, nie zaprowadziłem specjalnego porządku w albumach, dlatego dużo zdjęć poupychanych jest, gdzie popadnie (o ile zdjęcia z np. Labiryntu są w stosownie nazwanym albumie, to inne plączą się przypadkowo po różnych, sorry). Są tam wszystkie zdjęcia z „Wczoraj i dziś” (poza początkowym okresem działalności) i wszyściutkie z „Na zawsze Warszawa” – i tylko te.

A teraz the show must go on – za radą innych przenoszę się na Pukassę. Najbliższe zdjęcia, gdy ochłonę.


A tym kretynom z Tiny Dick życzę, żeby im morda wlazła między szczebelki od poręczy, jak będą spadali ze schodów.

15 komentarzy:

  1. Polecam Ci flickr.com 100mb miesięcznie za darmo, bardzo szybko zdjęcia się ładują. Pozdrawiam, softfocus

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam flickr, ale tam chyba widać tylko 200 ostatnich zdjęć w wersji free. A przy moim przerobie... ale dzięki za radę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tam ładuję zdjęcia w większości na fotoforum.gazeta.pl - o ile nie wstawiam na własny serwer.

    Mam 2 gb miejsca na zdjęcia i miesięcznie mogę przesłać 500 mb - na jedno konto/login

    Obecnie am załadowane prawie 4 tys 440 zdjęć
    i zużyłem jak dotychczas raptem 32% pojemności
    fakt, ze wkładam fotki max 800x600 (a zazwyczaj 700x525 ) a czasem szło 640x480 i to od razu pomniejszone, czyli pliki mają najwyżej 200 kb.

    OdpowiedzUsuń
  4. ...po tym jak ich popchnę...
    A miały po nas zostać blogi. Nawet to nie zostanie...
    Życzę wytrwałości. I kontynuacji. Bo to co robisz ma sens.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dasz radę, to na pewno.
    A tak se pomyślę, jak zaczynałem bezmyślnie swojego bloga, to nawet nie wiedziałem, że pakuję zdjęcia na pikasię.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdjęcia wróciły, zniknęło na stronie Tiny Pic info o ich likwidacji. Ciekawe na jak długo.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja uważam, że jak na razie najsensowniejsza jest Picasa. Ewentualnie można wybrać polską alternatywę jaką jest Fotosik, ale zbyt wiele o nim Ci nie napiszę bo od dawien dawna nie używam i wykasowałem już tam konto, albo zrobiło się to automatycznie.

    Współczuję i jak Marcin od Wolsztynowskiego fotobloga uważam, że ten blog ma sens. Niezłe archiwum fot i opisów Warszawy sprzed lat.

    OdpowiedzUsuń
  8. marcin - sprawdziłem to o czym mówiłem rano. Da się autoamtycznie ściągnąć zdjęcia z tinypic przypisane do konkretnych wpisów na blogu.
    Uruchomię program do ściągnia wieczorem jak wrócę z pracy i zrobię kopię bloga
    w trybie offline - zawsze będzie można wrzucić na normalny serwer, jakby tiny zamknął się na dobre.

    Nie załatwi to co prawda sprawy 'ręcznej' edycji wpisów i podmiany części adresu obrazka, związanej z samą lokalizacją, ale nazwa pliku zostaje ta sama - co moim zdaniem rozwiązuje jedne z problemów.

    Proces edycji też da się do pewnego stopnia zautoamtyzować - można wstawiać poprawiony kod html wpisu na zasadzie 'copy paste' z edytora tekstu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Może ktoś im jakiś numer hakerski wywinął, zawalił serwer i wrzucił takie info?

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie, nie żaden atak - planowe działanie, choć chyba nie wyszło tak jak chcieli. Dalej pragną aby użytkownicy przenieśli zawartość swoich kont do photobucket.

    Info jest na stronie !

    OdpowiedzUsuń
  11. Znam ten ból, nie tak dawno mój płatny hosting postanowił sobie zmienić domenę a ja dotąd nie zdążyłem zmienić wszystkich linków do zdjęć :/

    OdpowiedzUsuń
  12. Ich tłumaczenie, że chcieli dobrze, jest ze wszech miar żenujące. Wyślę im płytę Eleni.

    OdpowiedzUsuń
  13. Po przesłuchaniu (płyty) Eleni potną się i powieszą, a następnie popełnią samobójstwo poprzez rozstrzelanie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  15. Dlatego że jest pewien limit, który przy moim przerobie, i nawet po zmniejszeniu wielkości i rozdzielczości, i tak bym wcześniej czy później wyczerpał.

    OdpowiedzUsuń