Wiadomo, dla mnie ten serial jest pozycją wyjątkową (niezależnie, co kto o o nim myśli), dlatego już po raz dwudziesty zapraszam do obejrzenia miejsc, gdzie dwie dekady temu powstał serial TVP "W labiryncie".

Tego dokładnie nie widać, bo kamera jest w ruchu a dodatkowo akcja rozgrywa się wieczorem, ale to tutaj. Leon Guttman i Mariola Kaczorek (niewidoczni w tym kadrze a odtwarzani odpowiednio przez Ś.P. Wiesława Drzewicza i Annę Wojton) spotykają się na przystanku przy ulicy Ludnej. Przystanek istnieje nadal i ma się dobrze.
Dorota i Marek (Marta Klubowicz i Dariusz Kordek) udają się na randkę do Łazienek Królewskich, gdzie spacerują po mostku mniej więcej vis a vis Pałacu na Wodzie. Widać wyraźnie na starym zdjęciu, iż kiedyś nie było tam uroczego skalniaczka, przy którym ludzie robią sobie obecnie zdjęcia na pałac, tylko po prostu lekkie chaszcze.
W jednym z odcinków babcia Janina (Eugenia Herman) zostaje przywieziona przez córkę (Renata Pękul) do energoterapeuty na seans, który starszej pani niespecjalnie przypada do gustu. Kobiety zajeżdżają na ulicę Miechowską...
...i wchodzą do kamienicy przy Rozbrat 32 (od tyłu), w której już wtedy mieszkał aktualny prezydent RP. W tym miejscu tradycyjnie dziękuję Hrabiemu Piotrowi za podpowiedź.
Marta (Jowita Miondlikowska) wychodzi z koleżanką z liceum im. Batorego i razem biegną do autobusu, który właśnie zatrzymuje się na przystanku przy Rozbrat. Przystanek chyba przeniesiono bliżej Łazienkowskiej, bo budynek w tle jest ten sam, ale podczas gdy autobus w serialu się zatrzymywał, to ten sfotografowany przeze mnie już z przystanku ruszył.Zdjęcia z serialu "W labiryncie" pochodzą z 1990 roku. Współcześnie przeze mnie wykonane - z 2010.




Bardzo lubiłam ten serial. Dziękuję za fotki
OdpowiedzUsuńhanula1950
Po prostu tolerowałem ten serial. Fakt, że pokazywał trochę sztuczności... ale że akurat były to lata '90 to można wybaczyć. Fanem jakimś wielkim serialu "W labiryncie" nie byłem i nie jestem, ale jak leciał w TV to z nudów czasami oglądałem.
OdpowiedzUsuńLubiłam ten serial - nie za akcję a za klimat. Dobrze oddaje realia tamtych czasów, wczesnych lat 90 i raczkującego kapitalizmu. Nowe seriale są bezpłciowe i niczego nie mówią o tym, jak naprawdę żyją ludzie.
OdpowiedzUsuńNo więc, ustosunkowując się, podpisuję się pod ostatnią wypowiedzią. "W labiryncie" było może mało ekscytujące pod względem tzw. akcji i sensacji, natomiast kręcono je na prawdziwych ulicach, w większości także w naturalnych pomieszczeniach a nie w studiu. Widać ludzi na ulicy, samochody, sklepy itp - w nowych serialach robi się tak, by pokazać takich rzeczy jak najmniej.
OdpowiedzUsuń... żeby bez obciachu móc puścić ten serial za 5 i 10 lat :)
OdpowiedzUsuńZa 20-30 lat to juz nie obciach, lecz nostalgia, ale za 5-10 to czysty obciach.