

Skrzyżowanie Freta, Długiej, Mostowej i Nowomiejskiej w 1925 roku oraz w 2010. Prawa strona jest do siebie podobna, ale środek za cholerę. Zdjęcie z książki "Historia Warszawy XVII-XXw." (vide: źródła).


Pocztówka, przedstawiająca Freta w kierunku Rynku Nowego Miasta. Photoshop na miarę czasów - kartka pochodzi z 1910; nowe zdjęcie jest dokładnie o sto lat młodsze. Oryginał pochodzi z albumu Rafała Bielskiego "Było takie miasto" (vide: źródła).


A to widok od strony Freta w kierunku Starówki w 1945 roku (zdjęcie ze "Stolicy") oraz w 2010. Jeszcze do niedawna stała widoczna po prawej stronie figura Matki Boskiej. Od paru lat jej nie ma.
Ponoć jest "w remoncie". A już myślałem, że nie dajesz w ogóle zdjęć zniszczonej Warszawy, a jedynie przed- lub powojenną.
OdpowiedzUsuńTo jest jedna z moich ulubionych uliczek w stolicy, nie jestem oryginalna;)
OdpowiedzUsuńA ja tam lubię odsłonięty Barbakan :)
OdpowiedzUsuńjednak nie w pełni zdajemy sobie sprawę, jak bardzo Warszawa była zniszczona. KOmuna komuną, ale ludzie swoimi rękami jednak ją odbudowali, wielu pracowało praktycznie za darmo. Pomyslcie sobie, ze w 1960 roku - zaledwie 15 lat po wojnie, prawdziwej wojnie Warszawa wygladała juz prawie całkiem, jak teraz. 15 lat!!! Po 1989 roku 15 lat upłyneło tylko na sporach i kłotniach i dopiero ostatnie pare lat zaczeły powstawac wiezowce, apartamentowce itp. A ile Polska zbudowała po 1918 roku?? całe miasta, jak Gdynia.
OdpowiedzUsuńPopieram poprzedni komentarz.
OdpowiedzUsuńLubię całą Starówkę bez wyjątków.
@ Anonimowy: zgadzam sie, to imponujące. A tych, którzy odbudowywali Warszawę, często za darmo i z własnej, nieprzymuszonej woli uważam za bohaterów tego miasta.
OdpowiedzUsuń@wczorajidzis: Matki Boskiej nie ma, krzyża przed pałacem nie ma.. to spisek!;-)
@Varshava: nie bój - pod pałacem już organizują więcej. Hm, może by jaki warsztat stolarski założyć? Widzę, że niezły biznes z tego może być.
OdpowiedzUsuńI jeszcze kebab koniecznie ;P
OdpowiedzUsuńNiestety, nie zdążę na kebab - akurat czeka na mnie karetka do Tworek, muszę już lecieć, narka.
OdpowiedzUsuń