
Górne zdjęcie pochodzi z 1974 roku. Kończono właśnie ostatnie prace przy odbudowywanym Zamku Królewskim, na którego miejscu od czasów wojny leżał gruz i rosła trawa. Mimo iż - wiadomo - odbudowa nie jest dokładnym odwzorowaniem tego, co stało w tym miejscu przed wojną, należy się cieszyć, że odbudowano zamek a nie stworzono jakiś blok z muzeum historycznym czy coś takiego. Samego zamku nie lubię zwiedzać, ale mimo to bywam w nim od czasu do czasu.
A to muzeum Marii Skłodowskiej-Curie na ulicy Freta. Nigdy nie byłem w nim w środku, podobnie jak w wielu innych mniej lub bardziej odjazdowych muzeach warszawskich (Azji i Pacyfiku, Andrzeja Struga, Marii Dąbrowskiej, Władysława Broniewskiego itp). Foto archiwalne - lata 70 XXw.
Zegar na rogu Podwala i Piekarskiej jak wisiał w latach 70 XXw. , tak wisi i dziś.
A to już Rynek Nowego Miasta, także w latach 70 XXw. Kiedyś dziwiłem się, a nawet mnie trochę gniewało, że takie tłumy idą na Starówkę a większość ignoruje równie urokliwe przecież Nowe Miasto. Z czasem jednak - jako zdecydowany przeciwnik tłumów i zgromadzeń - nauczyłem się to doceniać.Zdjęcia archiwalne pochodzą z albumu "Warszawa od wyzwolenia do naszych dni" z 1977 roku (patrz - źródła). Nowe fotografie wykonałem w 2010.




Nowe Miasto jest o wiele łądniejsze do życia i ogladania niz Starówka. Jest przestrzeń, zieleń i atmosfera.
OdpowiedzUsuńNowe Niasto jest trochę niedocenione, turyści je omijają.
OdpowiedzUsuńI bardzo dobrze, ja też zasadniczo wolę Nowe Miasto. A w muzeum Curievovej (tak zdaje się odmieniają to bracia Czesi) to nawet byłem. Ale ze szkołą, czyli się nie liczy, bo dawno i nieprawda.
OdpowiedzUsuńMuzeum Curry;-) jest b. nudne. Byłam tam kiedys z kolegą, nikt nam biletu nie sprzedał, ani nie przeszkadzał wejść ani wyjść, po prostu nikogo nie było, można było teoretycznie wynieść wszystko.
OdpowiedzUsuńI am I: Marie Curieova. Oni tak lubią.
OdpowiedzUsuńSłusznie. Mieszkałem nawet w Pradze przy Namesti Curieovych (to drugie v bardziej mi pasuje, no ale nie pasuje Czechom, jak widać ;)
OdpowiedzUsuńA ja się przyznam (tylko nie krzyczcie), że Zamku nigdy nie zwiedzałam, nawet z klasą:(
OdpowiedzUsuńTU NIKT NA NIKOGO NIE KRZYCZY!!!
OdpowiedzUsuńA tak na poważnie, nie wiem czym się, Krabianko, przejmujesz. Ja dopiero rok temu byłem po raz pierwszy w życiu w pałacu wilanowskim. A w niektórych szacownych instytucjach i muzeach jeszcze wcale nie byłem, bo jakoś nie wyszło. I nic się nie stało, Polacy, nic się nie stało...
Tam też mnie jeszcze nie widzieli, ale jeszcze zobaczą...
OdpowiedzUsuńZdjęcia obudowywanego zamku chyba dawno nie widziałam, bo nijak nie pamiętam. I zadziwiające, że Na Freta zmieniła się latarnia. Obie w stylu gdyby nie porównanie w życiu bym na to nie wpadła.
OdpowiedzUsuńNa placu Zamkowym stała taka wystawka w latach 70, właśnie typu 'wczoraj i dziś'. Ludziska bardzo się cieszyli z tej odbudowy.
OdpowiedzUsuńPS. Niech szlag kompletnie trafi tiny za nagłe wyłączenie serwisu.