W ostatnim roku istnienia tygodnika (wówczas) "Stolica" ukazał się w nim artykuł, dotyczący potwornego stanu, w jakim znalazły się detale staromiejskich kamienic. Artykuł okrasiły zdjęcia nadwornego fotografa "Stolicy", Henryka Jurko, które ukazują Rynek Starego Miasta w
1989 roku czyli 21 lat temu. Się zmieniło? Się zobaczy.


Kamienica "Pod Murzynkiem". Nie przepadałem za tą dekoracją - w dzieciństwie kojarzyła mi się z odciętą głową, leżącą na talerzu, być może przez ten dziwny wyraz twarzy Murzynka.


Po prawej ściana "Fukiera", który nie jest już Fukierem. Przejęła go przedstawicielka innej rodziny kulinarnej, mająca w Warszawie jakiś miliard restauracji oraz program tv, w którym rzuca włosami po kuchni. W bramie na zdjęciu natomiast mieści się pizzeria, także tej pani, i ta pizzeria miała być chyba taka "dla ludu", bo ceny pizzy są zaskakująco niskie (ale innych dań i napojów już nie). Pizza mi smakowała, włosów nie namierzyłem.


A ten lew pilnuje knajpy u Fukiera. Żeby widelców nie wynosić...
niewiele się zmieniło :)
OdpowiedzUsuńDruga para zdjęć - doszło piękne okablowanie elewacji - również części ceglano-gotyckiej :)
OdpowiedzUsuńMurzynek rzeczywiście wygląda jakby nad nim stał ktoś z nożem i widelcem... Brry
OdpowiedzUsuńzdaje się, ze ta pani ma niezłe długi w mieście...
OdpowiedzUsuńkilka wizyt w lokalach tej pani i za kazdym razem masakra i wstyd przed cudzoziemcami. Obojętni i źli kelnerzy, ktorym zalega z wypłatą. Bezczelność kierownictwa. Zjesc to ona lubi, ale na pewno nie w swoich lokalach!
OdpowiedzUsuńPiotrze, bo to chyba taka całoroczna "dekoracja" z lampkami. Owszem, gustowne.
OdpowiedzUsuńA na temat lokali tej pani nie wypowiadam się, byłem tylko w tej pizzerii i nie narzekam.
Kamienica Fukierowska znajduje się trzy domy na prawo od tej na zdjęciu. To tam mieszkali Fukierowie (k. XVIII-XX w.) i tam mieli swój skład win oraz winiarnię.
OdpowiedzUsuń