21 wrz 2010

Centralny Park Kultury im. Edwarda Rydza-Śmigłego i okolice


Troszkę mi przydługie zestawienie wyszło w tytule, ale to dlatego, że przed 1992 park ów, również jedno z moich ulubionych miejsc w Warszawie, tym razem z powodu ciekawego położenia, nazywał się Centralnym Parkiem Kultury a potem dopiero stał się parkiem Rydza-Śmigłego.


Miejsce owo poznałem we wczesnej podstawówce, gdy - jako pensjonariusz świetlicy szkolnej (słowo "pensjonariusz" najlepiej oddaje moje odczucia względem w/w instytucji) - byłem prowadzany tam przez panią świetliczankę razem z grupą dzieciaków i puszczano nas luzem (ale w zasięgu wzroku pani), co byśmy przez najbliższą godzinę zdążyli zdewastować pobliskie trawniki, wytarzać się w liściach, obrzucić trawą, wyrywaną z ziemi z korzeniami oraz pobić znalezionymi patykami. Fajnie było.



Ten widoczek cyknęła "Stolica" w 1968 roku - jak widać, wówczas nie było jeszcze pomnika Chwała Saperom (powstał dopiero w 1975; doskonały rocznik), ale była fontanna. Z dzieciństwa i podzieciństwa pamiętam za to sytuację zgoła odmiennną: był pomnik Sapera, ale nie było fontanny. Znaczy się, nie działała, bo coś w niej padło, w okresie kryzysu jej nie remontowano i tak sobie czekała aż kilka lat temu ktoś się za nią wziął i sika, jak dawniej.




To samo miejsce, sfotografowane dekadę później, pod koniec lat 70 XXw. Fontanna jeszcze dycha a w tle stoi sobie jedna ze składowych pomnika Chwała Saperom (reszta w Wiśle i w przejściu podziemnym).




Muzeum Ziemi i stojące przed nim głazy w końcówce lat 70 oraz w 2010 (plus samochody). To przy tych głazach kręcono jedną ze scen "07 zgłoś się" z pościgiem samochodowym.



A to bardzo lubiana przeze mnie kładka nad ulicą Książęcą. Kładka jak kładka, ale chętnie się nią przechadzałem sam czy w towarzystwie. Plotka głosi, iż powstała po to, by Władysław Gomułka miał drogę na skróty z domu do znajdującego się po drugiej stronie gmachu KC PZPR, ale nikt tego nigdy jednoznacznie nie potwierdził. Ja natomiast potwierdzam jednoznacznie, że kładka służyła mi do chodzenia na wagary podczas studiów w odwrotną stronę niż tow. "Wiesławowi".



A to już część parku po sąsiedniej niż Muzeum Ziemi stronie Książęcej. Pamiętam, że miejsce to było zawsze z deczka zaniedbane. Teraz jest trochę lepiej, nawet stojący nieopodal pomnik Orzeszkowej ktoś wyczyścił, ale jeszcze sporo jest do zrobienia. W tej okolicy powstawały także zamieszczone już przeze mnie jakiś czas temu zdjęcia do serialu TVP "W labiryncie".


Fotografie archiwalne pochodzą ze "Stolicy"z 1968 (pierwsze) oraz z wydawnictw "Parki i ogrody Warszawy" (1976) i "Wiślana skarpa warszawska" (1977 - vide: źródła). Nowe fotografie powstały latem 2010.

6 komentarzy:

  1. moje okolice:-) Powisle rules! Wlasnie niedawno przeszlam sie tym parkiem, razem z dzieckiem odkryłysmy fajny placyk zabaw. A z młodosci pamietam spacery od mennicy na Starowce parkami Powisla az do łazienek. Kładkami i pasem zieleni skarpy. Zaraziłam tą trasą paru turystów wówczas ze strefy walutowej, a jeden z nich jest dzisiaj moim mężem:-))

    OdpowiedzUsuń
  2. Niedaleko na piwko się chodziło... ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super te Twoje porównania. Oby tak dalej!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja to raczej tereny od placu 3+++ w górę w dzieciństwie i młodości nawiedzałem.
    A propos głazów - faktycznie, zdaje się rajdowiec Varisella ujarzmiał (nie do końca skutecznie) Fiata 128p przy tych głazach i w końcu zjechał był na dumę tow. Gierka, Trasę Łazienkowską.

    OdpowiedzUsuń
  5. @Wolsztyn: Nie przeczę - także może być, z tym że po prostu 1975 znam z autopsji i jest mi bardzo bliski.

    OdpowiedzUsuń