18 sie 2010

W labiryncie ludzkich spraw cz.19


Dawno nie było nic z mojego ukochanego serialu, więc nacieszmy oczy, bo potem długo nic nie będzie.



Uroczy i niepowtarzalny parking przy Parkingowej (tu: widok od strony Nowogrodzkiej) pojawił się w 37 odcinku serialu, zrealizowanym w 1989 roku.






A to lekka niekonsekwencja autorów filmu po raz n-ty. Scena nakręcona jest w 1989/1990 roku. W maluchu jedzie Marek (Dariusz Kordek) by odwiedzić swą późniejszą żonę, Dorotę (Marta Klubowicz), w wynajmowanym przez nią mieszkaniu. Sęk w tym, że Kordek podjeżdża pod jeden z bloków nieopodal osiedla Mirowa i Żelaznej Bramy (konkretnie przy Prostej, widok od podwórka) a inną scenę z Martą Klubowicz pod jej blokiem kręcono na Afrykańskiej, na Saskiej Kępie (scena ta już się tu pojawiła, z telefonem, sztucznie przytwierdzonym do ściany bloku na potrzeby serialu). Ot, taka ciekawostka.

Tradycyjne podzięki dla Hrabiego Piotra za nakierowanie mnie we właściwe miejsce.





Adam Racewicz (Marek Kondrat) i jego pasierbica Marta (Jowita Miondlikowska, ob. Budnik) przechadzają się w okolicach Mostu Śląsko-Dąbrowskiego po praskiej stronie. Adam tłumaczy pasierbicy, iż jeśli ta nie zda z fizyki, na co były duże szanse, to nic się nie stanie, najwyżej będzie o rok dłużej chodziła do szkoły. Co racja, to racja...

Aha, wiem że oni poszli nieco bardziej w prawo, dzięki czemu kościół Jezuitów i katedrę widać pod innym kątem, ale zawilgocenie terenu zniechęciło mnie do aż tak bardzo precyzyjnego stąpania śladami labiryntowej ekipy.


To już sceny z 1990 roku. Jan Duraj (Piotr Skarga) zajeżdża swoim żółtym maluchem pod budynek szpitala na Banacha, gdzie prowadzi zajęcia dla studentów farmacji. Nie mogłem zrobić zdjęcia z tej samej wysokości, co operator TVP, ale zmiany chyba widać.




Tu ujęcie z tej samej sceny, ale z rzucikiem na drugą stronę ulicy.

7 komentarzy:

  1. Jest drobne "ale"... Na pierwszym zdjęciu z drugiej pary maluch nie podjeżdża pod blok osiedla Za Żelazną Bramą, lecz pod:
    1) Blok przy Prostej między rondem ONZ, a Żelazną (od podwórka, od ul. Pereca)
    2) Blok przy Świętokrzyskiej między rondem ONZ, a Mariańską (od podwórka, od ul. Twardej).
    3) Pod coś zupełnie innego, acz podobnego.

    W każdym razie, na pewno nie pod Żelazną Bramę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Aha. Z tym miejscem faktycznie miałem wątpliwości, bo bloki Żelaznej Bramy przeredagowano nieco na dole, ale myślałem, że to tam. Nic to, jutro będe w okolicy, to sprawdzę. Thx

    OdpowiedzUsuń
  3. Na ostatniej fotce załapał się wydział Tomiego ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie rozumiem zachwytu nad tym serialem....nuda, sztuczna gra, straszna chała. Takie rzeczy, jesli trafię w tv na powtórki oglądam wyłącznie dla starych realiów, moda, w mieszkaniach, ulicy, domy, Warszawa. To lata mojej b. wczesnej młodości i przypomina mi sie ta drewniana boazeria w przedpokojach, beże i brązy do przesytu i za duże ciuchy.

    OdpowiedzUsuń
  5. "Nuda, sztuczna gra, straszna chała" - no tak, nie ma jak normy wyśrubowane w "M jak miłość" czy "Na wspólnej": ciekawe wątki, wspaniałe aktorstwo, rewelacyjne produkcje, świetnie oddane realia...

    OdpowiedzUsuń
  6. niestety wlasnie i M jak miłosc czy na wspolnej, nie mowiąc o jakiś Majkach itp. - poziom polskich produkcji spadł do poziomu zerowego....A np. wojnę domową czy dom ogladam chetnie, Janosik, Polskie drogi. Teraz rzadko coś polskiego jest do wytrzymania.

    OdpowiedzUsuń
  7. @Hrabio - to ten blok, do którego można dojść od Pereca. Zresztą, obejrzałem scenę w filmie jeszcze raz i zgadza się reszta otoczenia. Big thx.

    @Anonimowy - Śmiem twierdzić, że "W labiryncie" wypada jednak nieco lepiej pod wieloma względami, mimo oczywistej siermiężności, niż w/w produkcje z lat ostatnich. To moje osobiste zdanie, oczywiście, bo przyrządów do obiektywnego pomiaru jakości nie wynaleziono.

    OdpowiedzUsuń