
Muzeum Narodowe w 1953 roku miało widoczne ściany. Teraz powiewają na nich barwne szmaty.
Kamienica-pałacyk przy Nowym Świecie 1.
Rondo de Gaulle'a, które wówczas wcale się tak nie nazywało (nie miało nazwy) z odsłoniętym i czystym budynkiem Empiku (wówczas KMPiK) i bez palmy.
A to odwrotna strona medalu, czyli Rondo de Gaulle'a z widokiem na gmach KC PZPR, obecnie Centrum Bankowo-Finansowe.
Troszkę zmieniły się autobusy, jeżdżące po okolicy... widok spod pałacu Branickich w kierunku gmachu PAP, też obecnie bankowego.Reportaż z Nowego Światu zamieściła "Stolica" w 1953 roku. Nowe zdjęcia to 2010 r.




Szkoda, że na zdjęciu Centrum Bankowo-Finansowego nie uchwyciłeś żadnego tramwaju. Byłoby ładnie widać, że nie tylko autobusy "troszkę" się zmieniły.
OdpowiedzUsuńNowy Świat - gdzie się podziały takie knajpki jak "Dziurka", "Janeczka"? Ech, łezka w oku się kręci na samo wspomnienie.
Palma bardzo cieszy moje oczy.
OdpowiedzUsuńZasłonięcie elewacji empiku płachtą uważam za draństwo.
OdpowiedzUsuńAkurat to co jest na Muzeum Narodowym to jeszcze nie są "barwne szmaty" wg mnie. To jest chyba jedyny sposób w jaki zasłonięto elewację, który ja osobiście akceptuję. Czego już nie można powiedzieć na przykład o Empiku...
OdpowiedzUsuńI może lepiej pisać "zepsuć" niż "spieprzyć"..? :-)
@Wisien: nie zawsze mam czas, by czekać na pojazd, bo zdjęcia robię często w biegu a wtedy jak na złość nic nie jechało.
OdpowiedzUsuń@Hanula: ja mam stosunek do palmy obojętny, ale trochę humoru w mieście się przyda.
@Lavinka: zgadzam się całkowicie.
@Varshava: przepraszam za dosadny język, ale wówczas wszyscy zwrócą uwagę i sprawdzą, czy czegoś nie sp...artaczyłem.