
Miała baba koguta... w zasadzie to koguta ma nadal, ale przede wszystkim miała inny kolor. Za pierwszym razem, gdy spojrzałem na to zdjęcie, pomyślałem, że to inna rzeźba.
A to przedszkole mariensztackie z charakterystyczną płaskorzeźbą.
I jeszcze widok na rynek od strony Nowego Zjazdu.Fotografie świeżutkiego i jeszcze ciepłego Mariensztatu w 1953 r. pochodzą ze "Stolicy". Zdjęcia współczesne to 2010 r.




Mancini ! (jak to mówi mój syn najmłodszy Jaś, na ojca Marcina)- znając Twoją skrupulatność nie wybaczam Tobie flagi biało czerwonej i jej brak na mariensztackim przedszkolu. Jak mogłeś!!!!!
OdpowiedzUsuń;)
Pozdrawiam wolsztyńsko - brum brum :)
Hehe...A miałem dorysować czy zdjąć obecnie wiszącą?
OdpowiedzUsuńPS Mancini to chyba muzykę do "Różowej pantery" zrobił i "Śniadania u Tiffany'ego" - niezły komplement.
Ta baba to tzw. kobieta z jajami.
OdpowiedzUsuńPłaskorzeźba super. Szczęśliwej podróży.
OdpowiedzUsuńSkąd wiesz, że inny kolor?
OdpowiedzUsuńmoże zdjęcie - to pierwsze - przekłamuje?
@ikroopka - Nie sądzę, żeby aż tak przekłamywało, nawet jeśli w momencie cyknięcia na rzeźbę świeciło mocne słońce. Po prostu brudna jest i już, nazwijmy to po imieniu.
OdpowiedzUsuńPamiętam jak okoliczni mieszkańcy ją odnowili malując farbą na biało... afera na siedem fajerek. Zamiast ją oczyścić z brudu - musieli zdrapywać jakoś tę nieszczęsną farbę. Chyba od tamtej pory wolą jej nie ruszać ;)
OdpowiedzUsuńCzasem się zdarzają takie, nazwijmy to, konserwacje amatorskie. Np jakaś pani swego czasu pomalowała w specyficzny sposób kratę przy Nepomucenie na Senatorskiej.
OdpowiedzUsuńFaktem jest, że na starszym zdjęciu rzeźba jest w pełnym słońcu i faktem jest, że czystością obecnie nie grzeszy. Jedno + drugie daje taką różnicę.
OdpowiedzUsuńWidzę, że lubisz Mariensztat, bo często tam wracasz. Nic dziwnego, wielu tak pewnie ma, na przykład o ten pan: http://www.astercity.net/~vistula/galczyn.htm
OdpowiedzUsuń:-)