14 sie 2010

07 zgłoś się cz.5

Dawno nie było nic z "07 zgłoś się", czas więc nadrobić - przynajmniej częściowo - karygodne zaległości. Dziś kilka oczywistych i prostych widoczków, jednak wartych przypomnienia.


Dworzec Centralny w jednym z odcinków serialu i obecnie. Nieco się otoczenie zmieniło przez te trzydzieści parę lat.


Sławek Borewicz pracuje, oczywiście, nie na Woronicza 17, tylko w Pałacu Mostowskich, w komendzie MO. Zdjęcie dolne wykonałem zimą, więc niech stanowi ochłodę na dzisiejszy upał.


Tu jeszcze raz Pałac Mostowskich w wersji serialowej i w 2010.


To z odcinka "Morderca działa nocą" - ulica Marszałkowska wieczorową porą. Tym razem jest na odwrót - caps z serialu to obrazek zimowy a nowe foto powstało wiosną. Jakoś nie mogę tego skoordynować.


To Łazienki z tego samego odcinka, z tym że zdjęcie z Leonem Niemczykiem jest ewidentnie zrobione latem (róże) a zdjęcie poniższe - nie.

4 komentarze:

  1. Pałac Mostowskich, to jak już Ci wspominałem miejsce akcji również "Pitbulla"... tylko nie wiem czy sceny na komendzie kręcono akurat naprawdę tutaj (oj muszę kiedyś do tego dojść! :D). Pałac sam w sobie mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak na tamte czasy to był superowski serial. Teraz łezka się w oku kręci...
    Idę dziś do Ogrodu Saskiego na piknik wojskowy. Może wytrzymam mimo upału.

    OdpowiedzUsuń
  3. Do dzisiaj oglądam 07 z przyjemnością, czego nie mogę powiedzieć o ogromnej większości współczesnych seriali. Może dlatego, że miał tak mało odcinków ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z dworcem Warszawa Centralna mam szczególne wspomnienia. Niedługo po oddaniu dworca do użytku, pojechaliśmy z ojcem na "inspekcję". Był to wtedy (dla mnie) szczyt nowoczesności. W następnym roku (1976) przeczytałem powieść Stanisława Lema "Katar". W powieści tej, autor opisał super nowoczesny dworzec lotniczy w Rzymie, noszący nieoficjalną nazwę "Labirynt". Pominę wątek powieści dotyczący tego dworca (a jest on bardzo na czasie w związku z terroryzmem) bo głównym bohaterem mojego wspomnienia jest nasz "Centralny". Otóż po przeczytaniu "Kataru", bardzo często jeździłem na "Centralny" i wyobrażałem sobie, że mniej więcej jestem na dworcu typu rzymski "Labirynt". Co prawda na "Centralnym" nie było nawet ułamka tej nowoczesności co u Lema, dla mnie jednak "Centralny" to było to. Raz nawet zostałem zatrzymany przez patrol dworcowej milicji (dobrze napisałem - MILICJI), wylegitymowany (legitymacja szkolna), spisany i pouczony, że "Po dworcu nie można się szwendać". Ja jednak i tak jeździłem "poszwędać" się po dworcu.

    OdpowiedzUsuń