
Jeden z reliktów przedwojennej Chłodnej: kamieniczka Markowskiego pod numerem 27. Jak widać, odnawianie nie jest najmocniejszą stroną administratorów budynku. Aktualnie można na nim spotkać wiele odcieni szarości, przykrywających w mniejszym lub większym stopniu znajdujący się tam niegdyś pomarańcz.
A to cudowne bloki spółdzielni "Śródmiejska", które jakże efektowną pierzeją zastąpiły skromne, przedwojenne kamieniczki. Duży może więcej! Ostatnio bloki przebyły operację plastyczną, w wyniku której obłożono je styropianem i budyniem oraz zamurowano okienka na najwyższej kondygnacji.
Kościół PW Sw. Karola Boromeusza, w obecnych czasach bardziej obrośnięty zielenią i parkometrami, niż 31 lat temu.
Narożny budynek z Żelazną pochodzi z lat trzydziestych. W czasie wojny gestapowcy urządzili sobie w nim siedzibę sztabu, prawdopodobnie dlatego jakoś przetrwał.Chłodną w fotoreportażu "Chłodna - ulica tragiczna" sfotografował w 1979 dla magazynu "Stolica" Henryk Jurko a w 2010 - ja.
A ulica Chłodna nie pojawia się tu po raz pierwszy - inne zdjęcia były tutaj.




"Ostatnio bloki przebyły operację plastyczną, w wyniku której obłożono je styropianem i budyniem oraz zamurowano okienka na najwyższej kondygnacji." Nie zamurowano tylko zburzono ściankę i to nie były okienka tylko otwory na dach :)
OdpowiedzUsuńAaaa - a ja myślałem, że to były jakieś pralnie i suszarnie, które wywalono i zamurowano. Nad wszystkim czuwa gospodarz domu, nie da on krzywdy zrobić nikomu...
OdpowiedzUsuńokien na 'starym' zdjęciu jest 10 pięter, a na 'nowym' 11... :)
OdpowiedzUsuńOjej, faktycznie. Czary?
OdpowiedzUsuńno właśnie, też pofatygowałem się zamieścić komentarz, by powymondrzać się niepotrzebnie w kwestii nieporozumienia - okienek nie zamurowano, nie zburzono ścianki tylko pralnie i suszarnie przerobiono na lokale dla lokatorów.
OdpowiedzUsuń