Dziś spacerek po Żoliborzu ponad ćwierć wieku temu (eeep, brzmi to koszmarnie) i obecnie.

Budynek, w którym mieści się kino "Wisła", bardzo przeze mnie lubiane, acz pewnie ledwo dychające, utracił na przestrzeni lat neonowy napis na górze. Nie pamiętam czy ten neon w ogóle za mojej kadencji kiedykolwiek działał. Ale może starsi pamiętają...
Budka, znaczy się, pawilon spedycyjny na pętli autobusowej, nie straciła wiele ze swego, ekhm, specyficznego uroku przez 26 lat.
Budynek Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, wybudowany tuż przed II wojną, zyskał niedawno wspaniały lokal z kebabem, którego neon widoczny jest chyba z Himalajów. Szczęśliwie na poniższym zdjęciu z 2010 wiaty przystankowe zasłaniają ową reklamę. Widać za to szpetny kiosk, którego od lat nie można usunąć z placu.Żoliborski plac, zwany wówczas Komuny Paryskiej, sfotografował 26 lat temu Jacek Sielski dla magazynu "Stolica". Ja cyknąłem plac Wilsona w 2010.




Neon działał, i to jeszcze w latach 80. :)
OdpowiedzUsuńNo, znów mój ulubiony plac!;-) który kojarzy mi się z dzieciństwem.
OdpowiedzUsuńCo do Kina Wisła to na szczęście nie jest ono ledwie dychającym, jak to ująłeś. Grają dużo nowych , dobrych i słabszych filmów, i widzów tam ciągle widuję sporo.
Ten budynek to nie tyle ZUSowski co spółdzielni, bo zabrzmiało jakby tam była siedziba najważniejszej dla Polaków (wg badań) instytucji..;-)
No i neon kebabowy wzbudza tyle kontrowersji (prawnych i pozaprawnych), że istnieje duże prawdopodobieństwo, że będzie zamieniony na coś bardziej subtelnego). Mnie martwi to, że od miesięcy nic się nie dzieje w tym lokaliku obok, który miały otworzyć dwie sympatyczne dziewczyny i który pewnie byłby bardziej klimatyczny.
Napisałem, że kino Wisła pewnie ledwo dycha, bo - starając się bywać w nim przynajmniej raz na kwartał - zawsze na widowni widzę pustki. Boję się, żeby go nie zamknęli i nie przerobili na bank, aptekę albo kebab.
OdpowiedzUsuńA propos: kebabownię jakoś udało się od razu otworzyć i jest w niej ścisk. Klubokawiarnia, jak widać, to już poważniejsza sprawa.
Ahhh... a na zdjęciu z pętli autobusowej może nawet ten sam autobus stoi po 25 latach, kto wie.
OdpowiedzUsuń