7 maj 2010

Krakowskie PRL-owskie 1985-2010


Niby najbardziej zabytkowe miejsca od czasów PRL niewiele się zmieniły (poza ilością brudu większą teraz lub kiedyś), ale akurat Krakowskie, które niedawno przeszło lifting, można śmiało pokazać jako przykład znaczących zmian.



Pałac Staszica. Samosmrodziarze już nie ścigają się przed pomnikiem Kopernika, ponieważ w miejscu dawnej jezdni znajduje się poszerzony chodnik. I kubik z reprodukcją Canaletta, w który lepiej nie wjeżdżać (szkoda szkła).



Brama do Ministerstwa Braku Kultury obecnie wygląda znacznie bardziej kulturalnie niż ćwierć wieku temu. Zdjęto też szpetny znak drogowy, przyczepiony niegdyś do zabytkowej bramy.



Oszukiwane trochę zdjęcie Hotelu Europejskiego (autor oryginału bawił się soczewkami i wyszło, że zdjęcie robiła osoba z zezem zbieżnym). Tu akurat zmiana nie nastąpiła na lepsze, bo zielona woalka i niekończące się przymiarki do remontu splendoru temu miejscu raczej nie dodają.



A oto jak z Highway To Hell zrobić Stairway To Heaven. Widok z dzwonnicy kościoła Św. Anny.


Wszystkie zdjęcia archiwalne pochodzą z wydanego w 1985 r. przez Interpress albumu o nieoczekiwanym tytule "Warszawa". Fotografie porównawcze powstały w kwietniu 2010.

8 komentarzy:

  1. Znakomicie wyglądają te porównania, szczególnie ostatnie fotki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Smakowite. Jedna uwaga, tak dla porządku. Zdjęcia na pewno zrobione przed 1983, jako że był to rok zarówno wycofania ostatniego ogórka ze stolicy (widocznego na przystanku na ostatnim porównaniu), jak i ostatecznego rozprawienia się ze starym typem rejestracji (widocznym najwyraźniej na pierwszym zdjęciu).

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję za informację. Niestety, albumu raczej nie podają daty wykonania zdjęcia, więc muszę się opierać na dacie wydania. Choć wiadomo, że za PRL cykl produkcyjny wielu rzeczy mógł być przydługi, także zdjęcia na pewno są nieco starsze.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak jest, zdjęcia na pewno są starsze niż z 1985, ale chyba już z początków lat 80.

    OdpowiedzUsuń
  5. ostatnie zdjęcie pokazuje radosną twórczość (kogo? - nie wiem): bieg ulicy niczym slalom gigant między latarniami ;) jednak wolę chyba zebry z lat 80, kwestia gustu
    woalka - jest super :)
    pzdr

    OdpowiedzUsuń
  6. @Dominik: Czy pamiętasz początek filmu "Nie lubię poniedziałku", z malowaniem pasów na jezdni?

    OdpowiedzUsuń
  7. A mi, co rzadko sie zdarza, bardziej się podoba wersja współczesna. Jest bardziej dla ludzi. Powstała, jak to się nazywa w socjologii miast, w miejscu przestrzeni odspołecznej - przestrzeń dospołeczna.

    OdpowiedzUsuń
  8. @Marcin: trudno nie zapomnieć... :D
    pzdr

    OdpowiedzUsuń