18 kwi 2010

Ulica Mariensztat cz.2


Kamienica Józefa Kwiecińskiego "Pod Łabędziem" (nr 9) w 1938 i 2010 roku. Powstała pod koniec XVIII wieku. W 1944 roku została spalona, po wojnie rozebrana i w 1948 zrekonstruowana.




Kamienice nr 13 i 15 w latach 1938 i 2010.

Pod numerem 13 znajduje się kamienica Abrama Winawera, wzniesiona w II połowie XIX wieku. W 1944 spalona, potem prawdopodobnie częściowo rozebrana i odtworzona w 1949 r.

Kamienica Leiba (nr 15), stała od końca XVIII wiek. Spłonęła w 1944 r. i po wojnie dokonano jej rozbiórki a następnie odbudowy, podczas której została podwyższona i zmodyfikowana.



Ciąg kamienic od nr 11 do 15 około 1930 i w 2010 roku. Kamienica nr 11 należała do Ludwika Buillona, wzniesiona została w latach 1830-31. Kamienica spłonęła w 1944, ale zachowała mury. Te jednak rozebrano i w tym miejscu wybudowano dom, który jest repliką (jeśli chodzi o dekorację) sąsiedniej kamienicy spod nru 11A.



W miejscu, gdzie dziś - patrz zdj.2010 - stoi sobie baba z kogutem, parkują samochody i brudzą psy (tak, chodzi o skwerek), stały sobie domy nr 18 i 20, widoczne na fotografii z 1939 roku. Budynki te zostały zniszczone w 1944 roku i w okresie odbudowy postanowiono nie odtwarzać tej części Mariensztatu.


Źródło zdjęć i informacji to samo, co poniżej.

6 komentarzy:

  1. Nie podoba mi się przedwojenna wersja Mariensztatu. Własciwie myślę, ze najlepsze jego czasy nastały po drugiej wojnie, kiedy byl odbudowany w sposób, który mi się podoba.No i czas odbudowy był dla Mariensztatu okresem gwiazdorstwa filmowego;-) ("Przygoda na mariensztacie", "Piątka z ulicy Barskiej").

    OdpowiedzUsuń
  2. Część starego Mariensztatu faktycznie była mało 'miejska', ale podoba mi się i ten przedwojenny, i ten aktualny.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię Mariensztat.
    Pozdrawiam.
    Dobrego tygodnia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaskoczony jestem że mieszkałem w mieszkaniu kiedy kiedyś była brama

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo żałuję,że moja matka nie dożyła czasów internetowych. Moi rodzice i jej rodzice mieszkali właśnie na Mariensztacie o czym wspominała nostalgicznie wielokrotnie. Gdy poszła na odnowiony nie mogła się zorientować gdzie stał ten dom, pamiętała tylko, że był po prawej stronie patrząc w kierunku Św. Anny. Dziadek podczas pwstania pilnował mieszkania,ale po jego upadku "raus!" i bum! - nie ma czego pilnować. Życia też nie, zginął w Zaksenhausen.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo żałuję,że moja matka nie dożyła czasów internetowych. Moi rodzice i jej rodzice mieszkali właśnie na Mariensztacie o czym wspominała nostalgicznie wielokrotnie. Gdy poszła na odnowiony nie mogła się zorientować gdzie stał ten dom, pamiętała tylko, że był po prawej stronie patrząc w kierunku Św. Anny. Dziadek podczas pwstania pilnował mieszkania,ale po jego upadku "raus!" i bum! - nie ma czego pilnować. Życia też nie, zginął w Zaksenhausen.

    OdpowiedzUsuń