30 lis 2009

Ulica Podwale



Podwale jest jedną z ulic staromiejskich, która nie została pieczołowicie odtworzona podczas powojennej odbudowy. Po stronie nieparzystej pojawiły się - między zrekonstruowaną zabudową historyczną - bloki. Strona parzysta natomiast została w całości zburzona i na jej miejscu powstał pas zieleni, odsłaniający mury.



Pałac Branickich z adresami Miodowa 6 oraz Podwale 3/5 został odtworzony na podstawie obrazu Canaletta, który go nieco upiększył. Tu na fotografiach sprzed 1915 i 2009 wejście od Podwala.



Mniej więcej w tym miejscu znajdowała się widoczna na wyższym zdjęciu kamienica Sommera (stan sprzed 1939 r.). Miała numer 26.



Kamienica Schulza z nr 28 wznosiła się kiedyś na rogu Podwala i Szerokiego Dunaju (stan sprzed 1939). Od czasu wojny "wnosi się" na jej miejscu jedynie parking (zdj. 2009 r.).

Podwale w 1982 roku można było obejrzeć (i nadal można) pod tym linkiem.


Informacje o budynkach oraz zdjęcia archiwalne pochodzą z "Architektury mieszkaniowej Warszawy" M. Kwiatkowskiego (vide: źródła).

Aleja Jana Ch. Szucha 1982-2009



Aleja Szucha, od kiedy została zagospodarowana w okresie dwudziestolecia międzywojennego, nie zmieniła się wiele. Zmieniała się za to jej nazwa i przeznaczenie pewnych mieszczących się przy niej instytucji.

Imię Jana Chrystiana Szucha, drezdeńskiego ogrodnika i architekta działającego w Polsce, otrzymała w 1877 roku, ale w latach dwudziestych XX wieku próbowano przemianować ją na Batorego. Pomysł się nie przyjął i dopiero w 1946 r. otrzymała nazwę Alei I Armii Wojska Polskiego, która przetrwała (nazwa, nie armia) do 1991 r. Od tej pory Jan Chrystian Szuch znów jest jej patronem. Nazwa "I Armii WP" również w okresie PRL nie funkcjonowała w świadomości warszawiaków - łatwiej i prościej było mówić "Szucha". Zresztą, już w 1980 na dwóch budynkach ministerialnych na powrót pojawiły się tabliczki ze starą nazwą.



Widok na Aleję J.Ch. Szucha z placu Na Rozdrożu.



Nuncjatura Apostolska przy Szucha 12, wcześniejsza nazwa: Biuro Prasowe Episkopatu Polskiego. Zbudowana w 1912 r.



Gmach Ministerstwa Spraw Zagranicznych przy Szucha 23, przed wojną będący siedzibą Najwyższej Izby Kontroli Państwa. MSZ przed wojną mieściło się w Pałacu Bruhla, ale z przyczyn logistycznych od 1944 mieścić się tam już nie mogło.



Za PRL Ministerstwo Oświaty i Wychowania, obecnie Ministerstwo Edukacji Narodowej, a przed wojną Ministerstwo Wyznań i Oświecenia Publicznego przy Szucha 25. W czasie okupacji budynek zaanektowało Gestapo, tworząc w nim więzienie śledcze.


Zdjęcia archiwalne pochodzą z wydanej w kwietniu 1982 r. "Stolicy". Fotografie współczesne wykonałem w listopadzie 2009.

29 lis 2009

W labiryncie ludzkich spraw cz.12


Na początek ujęcie z tych bardziej popularnych: Maria i Leon (Barbara Horawianka i Wiesław Drzewicz) spacerują przed Pałacem Na Wodzie w Łazienkach. Nie mogłem ustawić się pod tym samym kątem, co kamerzysta, ze względu na tłum, oblegający zegar.




W odcinku 107 serialu, "Ślub", ma miejsce - jak się można zorientować po tytule - ślub właśnie. Biorą go główni bohaterowie II serii, Dorota i Marek, w kościele Św. Antoniego Padewskiego przy Czerniakowskiej, nieopodal Placu Bernardyńskiego. Na zdjęciu z serialu widać aktora Sławomira Jóźwika, grającego brata pana mlodego, czekającego na ojca przed kościołem.




Rodzice pana młodego nie przybyli na ślub, ponieważ tuż przed kościołem zdarzył się wypadek, w którym zginął ojciec. Na zdjęciu widać Marka (Dariusz Kordek), biegnącego ulicą Bernardyńską za odjeżdżającą karetką.

Sytuacja była nieco wymuszona przez rzeczywistość - zmarł aktor Mieczysław Voit, odtwarzający w serialu rolę ojca Marka, i trzeba było zmienić nagle scenariusz, uśmiercając postać. Mieczysław Voit prywatnie był mężem Barbary Horawianki, grającej w serialu laborantkę Marię Jarosz.





Odcinki seriali mają do siebie to, że - jeśli w ogóle posiadają tytuł - można wywnioskować, co stanie się w ostatniej scenie. W odcinku 114 "W labiryncie", noszącym tytuł "Porwanie", występuje, naturalnie, porwanie. Porwany jest synek Ewy (granej w II serii przez Beatę Rakowską), która przyleciała do teściów ze Szwajcarii. Porwanie ma miejsce pod sklepem osiedlowym przy Gołkowskiej, do dziś zresztą istniejącym (tylko nie wiadomo czy nadal porywa się spod niego dzieci). Inna sprawa, że czasy zostawiania samotnego niemowlaka w wózku pod sklepem chyba już minęły.

Tu widzimy aktorkę, wchodzącą do sklepu i pozostawiającą pod nim wózek.



Tutaj Ewa ze sklepu wychodzi, by za chwilę zorientować się, że wózka już nie ma. W tle można zauważyć niezwykle estetyczny pawilon, który ustąpił miejsca instalacji przestrzennej p.t. "Odzież świata".

Ujęcia pochodzą z II serii "W labiryncie", czyli z lat 1990 (Łazienki) i 1991 (reszta).

28 lis 2009

Ulica Chłodna

Tym razem tylko dwie fotografie, bo akurat tyle mi się udało wydobyć i namierzyć.


Staroć absolutny, czyli widok z okolic 1860 roku (i, dla porównania, z 2009 r.). Zbieg Chłodnej z Elektoralną.



Słynna kamienica Pod Zegarem przy Chłodnej 20 wyglądała przed 1915 rokiem nieco inaczej... nowa fotografia z 2009.

Stare i nowe zdjęcia Woli, w tym Chłodnej, pojawiły się tutaj.

Informacje i zdjęcia zaczerpnięte zostały z "Architektury mieszkaniowej Warszawy" M. Kwiatkowskiego (vide: źródła).

26 lis 2009

Ulica Jarosława Dąbrowskiego (odcinek od Puławskiej do Al. Niepodległości)



Druga część repliki fotoreportażu ze "Stolicy" - tym razem ciekawsza, bo bardziej zabytkowa część ulicy Jarosława Dąbrowskiego. Mnie również bliższa, ze względów rodzinnych.



Widok na Dąbrowskiego od Puławskiej. W narożnej kamienicy (z adresem przy Puławskiej) przez wiele lat mieścił się na dole sklep papierniczy. Gdy tylko wolno mi było odchodzić aż tak daleko od domu mojej babci, okazał się wspaniałym miejscem na przepuszczanie pieniędzy na naklejki i materiały plastyczne. Dzisiaj już nie istnieje - widocznie wszystko wykupiłem.



Wprawdzie jakość papieru "Stolicy" z lat osiemdziesiątych jest tylko oczko wyżej od najpodlejszego papieru toaletowego z tego samego okresu, ale widać chyba, że to to samo miejsce. A konkretnie budynek nr 1/3 z do dziś istniejącym zakładem fryzjerskim (nie byłem) oraz cukiernią (byłem, i to wiele razy).



W willi pod numerem 53 mieszkał Władysław Broniewski. Obecnie znajduje się tam muzeum jego imienia. Jakoś tak się złożyło, że nigdy nie znalazłem się w środku, zniechęcony przez mniej lub bardziej obiektywne czynniki.



Willa pod numerem 72, na rogu Dąbrowskiego i Alei Niepodległości. Mieszkał w niej prezydent Warszawy, Stefan Starzyński. Od 1984 przybyły na niej inne, niż polska, flagi.


Moje związki z Mokotowem i ulicą Dąbrowskiego zakończyły się w 1989 roku.


Zdjęcia archiwalne pochodzą ze "Stolicy" wydanej w kwietniu 1984. Zdjęcia nowe z listopada 2009.

25 lis 2009

Ulica Jarosława Dąbrowskiego (odcinek od Al. Niepodległości do Wołoskiej)

Zazwyczaj tego nie robię, ale w tym przypadku pozwolę sobie wyjątkowo na niewielką dygresję osobistą. Na ulicy Dąbrowskiego spędziłem znaczną część dzieciństwa. Nawet urodziłem się całkiem blisko. Dawno, dawno temu ulica ta nazywała się Szustra i tak też wyrażała sie o niej część mojej rodziny. Zresztą, na kamienicy babci nawet jeszcze za moich czasów wisiała podniszczona latarenka ze starą nazwą ulicy. Pozwolę sobie więc na pewne komentarze, które nie są istotnymi faktami historycznymi, ale moimi osobistymi wspomnieniami, dotyczącymi niektórych miejsc przy Dąbrowskiego.


Podzieliłem Dąbrowskiego na dwie części, ze względu na ilość zdjęć. Pierwsza, zdecydowanie mniej interesująca, to odcinek od Alei Niepodległości w kierunku Wołoskiej.







Skrzyżowanie Alei Niepodległości i Dąbrowskiego. Na rogu po prawej niegdyś znakomicie zaopatrzone delikatesy. Za żółtymi niskimi blokami po prawej był plac zabaw, który jako dzieciak często odwiedzałem. Niedaleko mieścił się oblegany wówczas postój taksówek.




Klub Międzynarodowej Prasy i Książki, z którego pochodzą moje pierwsze płyty analogowe (np. debiut Lady Pank czy Oddziału Zamkniętego), do dziś przeze mnie posiadane. Wyprawa do KMPiKu była zawsze wielkim wydarzeniem zarówno pod względem emocjonalnym, jak i finansowym (choć tu bardziej cierpiała moja rodzina). Jak widać, przez ćwierć wieku niewiele zmieniło się z zewnątrz budynku. Nawet ostatnie mycie było chyba w latach osiemdziesiątych.




A to już rzadko odwiedzany przeze mnie rejon, skrzyżowanie z Łowicką. W tle na starym zdjęciu blok z numerem 86, dziś zasłonięty przez nowego lokatora ulicy. Po prawej Dom Kultury, w którym jako dziecko obejrzałem "101 Dalmatyńczyków" Disneya.

Ulicę J. Dąbrowskiego sfotografowała "Stolica" w 1984 roku a ja - 25 lat później.
C.D.N.

Ulica Freta cz.2


Kamienica Wielądka pod nr 12 przed 1939 i w 2009 r.



Kamienice Kubasiewiczów i Jasińskiego przy Rynku Nowego Miasta przed 1915 i w 2009 r.



Kamienica Wenuziego niedaleko zbiegu Freta z Kościelną, stan sprzed 1939 i z 2009 r.



Kamienica pod numerem 30 przed II wojną światową i w 2009 r.



Freta i róg Świętojerskiej, kamienica Dąbrowskiego. Góra - przed 1915 r., dół - 2009.


Poprzednio o Freta można było przeczytać tutaj.


Archiwalne zdjęcia i informacje o budynkach pochodzą z "Architektury mieszkaniowej Warszawy" M. Kwiatkowskiego (patrz: źródła).